niedziela, 4 września 2016

OGŁOSZENIE!!

Rozdziały nie pojawiają się od dłuższego czasu, wiem i przepraszam. Jakoś nie mam motywacji, a teraz poszłam do średniej szkoły 38km od domu nie mam za bardzo czasu i dostępu do bloggera. Postaram się coś dodać w następny piątek, ewentualnie sobotę. Teraz rozdziały będą pojawiały się w weekend. Obiecałam sobie, że od początku będę się uczyć i chce się tego trzymać. Wszystkim życzę powodzenia w szkole i do następnego! :)

Wiecie, że nawet głupie: 'Hej! Podoba mi się!' bardzo motywuje?
To taki porządny kop w tyłek, który rozkazuje usiąść i  jednak coś napisać :))

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Rozdział 3. To coś więcej niż przyjaźń. Dużo mniej niż miłość.

- Michalina nie możesz tak robić. – mówię i przytulam zapłakaną dziewczynę. Tak naprawdę teraz zrozumiałem , że naprawdę ją kocham.
- Zostawisz mnie teraz?
- Musisz mi coś obiecać.
- Co takiego?
- Nigdy więcej tak nie zrobisz.
- Obiecuję, przepraszam..
- Nadal Cię kocham. – powiedziałem i czule ją pocałowałem. Całowałem ją zachłannie, po paru minutach wylądowaliśmy w łóżku..
Po wszystkim leżeliśmy wtuleni w siebie. Zapomniałem na chwile o Tośce. Muszę wszystko naprawić z Michaliną.
- Muszę wracać do Andrychowa.
- Musisz?
- No tak. A .. Podjęłaś już decyzję?
- Wojtek ja..  Ja nie wyjadę z Tobą do Olsztyna. Dobrze wiesz , że mam umowę podpisaną z agencją. Nie będę z Olsztyna dojeżdżać  na sesję czy coś. Damy radę przecież na odległość. – powiedziała z obojętnością. Zabolało..
- Skoro tak.. No to okej. – odpowiedziałem ze smutkiem.
- No widzisz i wszystko jasne. – odpowiedziała znowu bez żadnych emocji. Ona znowu to robi. Dałem jej drugą szanse po tym co zrobiła ale chyba długo z niej nie skorzysta…
Podniosłem się z łóżka , ubrałem się i pożegnałem z jej rodzicami. Z nią tylko krótkim pocałunkiem w policzek i wsiadłem do samochodu. Po 2 godzianch byłem w Andrychowie. Rodzice o zbyt wiele nie pytali.  Chyba mało ich obchodzi  o co chodziło z Michaliną. Wszedłem do swojego pokoju i położyłem się na łóżku. Dzwoni telefon. ‘ Błagam tylko nie Michalina’ – jakiś numer.
- Halo? – zapytałem nie pewnie.
- Cześć tu Tośka.
- O cześć.
- Co robisz?
- YY w sumie to nic ciekawego a co tam?
- Idziesz na boisko? Z Kamilem zaraz będę.
- Okej zaraz jadę.
Zebrałem się. W głebi duszy się zawiodlem , że to nie ‘moja dziewczyna’ , ale też ucieszyłem , że to Tośka. Podjeżdżam niedaleko boiska. Widzę jak Tośka się śmieje. Znowu to dziwne uczucie, którego nie mam przy Michalinie. Podchodze witam się z przyjacielem i Tośką. Zaczynamy grać Tośka dostaje piłką w głowę, traci przytomność…
Pogotowie i szpital.. Nigdy nie lubiłem szpitali. Białe ściany przyprawiały mnie o mdłości.  Martwiliśmy się o Tośkę, to była nasza wina. Po kilku minutach wyszedł lekarz.
- Panie doktorze co z Tośką? – zapytał Kamil
- A Panowie to rodzina?
- Yyy.. bracia cioteczni. – powiedziałem syzbko.
- A no to wszystko wporządku, zostanie na obserwacji.
- Dziękujemy.
- Ej okłamałeś go. – powiedział ze smiechem Kamil.
- Mało mnie to obchodzi.
Poszliśmy na sale do Tośki. Znaczy ja poszedłem bo Kamil wrócił do domu.
- Przepraszam. My nie chcieliśmy. – odpowiedziałem ze spuszczoną głową , stojąc w progu drzwi do jej Sali.
- Nie wygłupiaj się, przecież to był tylko wypadek. – powiedziała, a ja nadal stałem. – No chodź tu, stoisz tak jakbyś na wesele przyszedł prosić.
- Nie coś ty, wesela na razie nie będzie. – zaśmiałem się i usiadłem obok jej łóżka.
- Singiel? – zapytała.
- Nie, w związku, ale to skomplikowane. – zamarła. Oczy jej tak jakby posmutniały i już nic odpowiedziała. Przytuliłem ją i już chciałem iść, ale coś mnie do niej pociagnęło. Pocałowałem ją w usta, oddała pocałunek. Czułem jak jej usta ukłądają się w uśmiech.
- Śpij dobrze. – powiedziałem i wyszedłem z Sali uśmiechnięty.
Czy to kolejny znak żeby zerwać z Michaliną?

Witam was z 3 ! KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ - także do dzieła:) Do zobaczenia wkrótce;) 

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

ROZDZIAŁ 2 – ‘ZAWRÓCIŁA MI W GŁOWIE , JAK JAKIEMUŚ MAŁOLATOWI’

Przez tą dziewczynę o imeiniu Antonina wogule w nocy nie mogłem spać. Ciaglę o niej myślałem. Czy się zauroczyłem, czy to tylko tzw chwilówka. Czy czuje coś jeszcze do Michaliny? Wstałem –bo musiałem. Ubrałem się i nic nie mówiąc rodzicom i nic nie jedząc, wziąłem rower z garażu i ruszyłem przejechać się po Andrychowie. To mi zawsze jakoś pomagało . Myślałem, dużo myślałem. Czy związek z Michaliną ma jakiś głębszy sens? W pewnym momencie poczułem mocne uderzenie. Wjechałem w kogoś!
- Jezu przepraszam, zamyśliłem się nic Ci nie jest?
- Yy nie, wszystko w porządku. – spojrzała na mnie dziewczyna. TO ONA, TOŚKA.
- O hej, kojarze cię z boiska z wczoraj. Tośka tak?
- Tak a ty to.. Wojtek?
- Tak, skąd mnie znasz?
- Tutaj cie chyba każdy zna.
- A no fakt. – zaśmiałem się. Jaki ona miała piękny uśmiech. – Ale na pewno nic ci nie jest? – pomogłem jej wstać.
- Na pewno. – lekko się uśmiechnęła.
- To może w ramach przeprosin dasz się zaprosić na kawę?
- Y no nie wiem..
- Oj no nie daj się prosić.
- No okej.
- To chodź.
Dlaczego bym nie miał skorzystać z okazji  i nie zaprosić jej na kawę? Może to będzie okazja ją lepiej poznać? I może to będzie odpowiedzią na ciagłe nurtujące mnie pytanie.. Czy związek z Michaliną ma jeszcze jakiś sens?
Weszliśmy do pobliskiej kawiarni i złożyliśmy zamówienie.
- No to.. Może powiesz mi czym się zajmujesz i skąd się tu wzięłaś? Bo do tej pory cię jakoś tutaj nie widywałem. – powiedziałem ze śmiechem. Przy niej naprawdę poprawił mi się humor.
- Zajmuję się fotografią, przez rok będę robiła zdjecia siatakrskiemu klubowi w Olsztynie. A wzięłam się tu stąd , że.. Moi rodzice mieli wypadek , nie żyją a tutaj mam babcię.
- Przepraszam nie wiedziałem. Przykro mi.
- Skąd mogłeś wiedzieć?
- To w olsztynie powiadasz? Wiesz ja będę tam grał.
- W Indykpolu?
- No tak.
- Ale ten świat mały.
Porozmawialiśmy jeszcze dosyć długo. Naprawdę super się przy niej czułem. Mam nadzieję, że ta znajomośc jakoś się rozwinie dalej.
- Spotkamy się jeszcze? – zapytałem, gdy już mieliśmy się rozjeżdżać w swoje strony.
- Będziemy razem pracowac w pewnym sensie , więc na pewno.
- A.. Dasz mi swój numer?
- Y no w sumię czemu nie.
Podałem jej telefon i wpisała mi swój numer. Wróciłem do domu z bananem na twarzy.Rodzice się na mnie dziwnie patrzyli ale to nic.  Zadzwoniłem do Kamila aby się z nim umówić
- Halo halo? – odebrał ze smiechem.
- Ej za godzinę tam gdzie wczoraj, błagam.
- Też miło mi cię słyszeć przyjacielu.
- Dobra dobra do potem. – rozłączyłem się i zszedłem do rodziców.
Potem pojechałem na boisko i usiadłem obok Kamila nic nie mówiąc.
- Kazałeś mi tu przujechać żeby sobie pomilczyć?
- Zawróciła mi w głowie jak jakiemuś małolatowi…
- O kim ty mówisz?
- O Tośce, wjechałem w nią dzisiaj przypadkiem rowerem. Poszliśmy na kawę. Na serio fajna z niej dziewczyna , wziąłem od niej numer. Wiesz , że będzie fotografem w Olsztynie w klubie? Tylko nadal nie wiem co z Michaliną.
- Włodek się zakochał. A rzuć ją w cholere! Sam mówiłeś , że wczoraj zadzwoniła aby z pytaniem o kasę.
- Własnie, jeszcze nie sprawdziłem karty ile wydała.
- No to na co czekasz? Chodź.
Pojechaliśmy do bankomatu. Sprawdzam. MINUS 3.000. CZY ONA ZWARIOWAŁA?! Odszedłem od bankomatu zdenerwowany, chwyciłem za telefon i zadzwoniłem. Nie odbiera.
- I co ?
- Wydała 3000…
- Ile?! – Kamil nie wierzył w to tak samo jak ja.
- 3000 , aż drugi raz karte włożyłem I sprawdziłem. Myślałem , że się przewidziałem. Do tej pory mi to nie przeszkadzało .Ale teraz pojawiła się Tośka no i tak jakby.. – uciąłem, nie wiedziałem jak mu wytłuamczyć o co mi chodzi.
- O stary.. Dzwoniłeś do niej?
- Próbowałem. Nie odbiera.  Musze jechać do jej rodziców. Ona tam jest.
Wróciłem do domu. Nic nie mówiąc rodzicom, spakowałem się I powiedziałem tylko , że jade do Michaliny I wracam jutro. Nie byli zachwyceni, no ale cóż. Pojechałem. Kłótnia, krzyki, jej płacz i tłumaczenie co zrobiła. Czy ona się zmieni? Czy to jest czas na zakończenie tego związku? Chyba już podjąłem odpowiednią decyzje..

Witam was z 2! Tośka nieźle zakręciła Wojtkowi w głowie :D Jak myślicie czy rozejdzie się z Michaliną? Mam jedną prośbęJ Każdy kto przeczyta niech zostawi po sobie jakiś komentarz.. Byle jaki, nawet zwykłą kropke;) Bo nie wiem czy to ktoś wgl czyta xd Z góry dziękuję i pozdrawiam ;d Do następnego!

wtorek, 9 sierpnia 2016

ROZDZIAŁ 1 – ‘ URATUJĘ CIĘ OD TEJ WIEDŹMY’
Andrychów wiosną wygląda pięknie. Tutaj się wychowałem i to tutaj zawsze będę przyjeżdżał gdy będę miał problemy.  I nie daleko mam przyjaciela – Kamila. Podjeżdzam pod dom i od razu wychodzą moi rodzice.
- Wojtek synku jak ja Cię dawno nie widziałam!
- Cześć mamo. <mocno ją przytuliłem>
- Przyjechałeś bez Michaliny? <wspominałem , że moi rodzice jej nie lubią. Tak samo jak Kamil>
- Tak wyszło. Pokłóciłem się z nią trochę.
- I chyba dobrze. To nie jest odpowiednia dziewczyna dla Ciebie. <wspomniał mój tata>
- Tato! Ja ją kocham!
- Ty ją kochasz. A ona Ciebie? O Co poszło?
- Zmieniam klub i nic jej nie powiedziałem.
- I tak Cię kocha , że nie chce z Tobą się wyprowadzić?
- Ma się zastanowić.
- Wojtek masz 26 lat, najwyższa pora chyba zmądrzeć.
- Chodźcie do środka.
Weszliśmy do mieszkania i ja od razu udałem się do ‘swojego pokoju’ . Nic się nie zmieniło. Jak go opuściłem pare lat temu, tak stał dalej. Zjadłem obiad z rodzicami i zadzwoniłem do mojego przyjaciela.
- Halo halo?
- Cześć Kamil, jestem w Andrychowie. Co dzisiaj robisz?
- Cześć! Właśnie nie mam nic w planach, a coś proponujesz?
- Tam gdzie zawsze i to co zawsze?
- Mam rozumieć boisko w Bielsku i granie w kosza?
- Dokładnie tak! Za godzine?
- Za godzine! Ej Wojtek ?
- Co jest?
- Jesteś bez tej no.. wiedźmy ?
- Kamil.. Tak jestem bez MICHALINY <podkreśliłem jej imię>
- Dobra niech jej będzie i Michalina. Dozobaczenia.
Po krótkim namyśle postanowiłem zadzwonić do Michaliny.
- Słucham?
- Cześć Michasia..
- Czego chcesz?
- Jestem w Andrychowie, ale mam takie pytanie..
- Nie, nie podjęłam decyzji. W sumie nie wiem po co mam się z Tobą wyprowadzać? Związek na odległosć nie może być?
- Ale ja chciałem żebyś się ze mną wyprowadziła..
- Dobra nie przesadzaj. Ej mogę korzystać z twojej karty? Bo właśnie wybieram się z dziewczynami na zakupy..
- Y tak tak możesz.
- No dobra to nara.
- Pa…
Jak zwykle. Kasa. A może jednak jej naprawdę tylko chodzi o kasę? NIE! STOP! Ja kocham ją, a ona mnie.  Wsiadłem w samochód i ruszyłem w kierunku Bielska. Gdy podjechałem pod słynne boisko, ujrzałem Kamila próbujacego trafić do kosza. Na ten widok aż z uśmiechem pokręciłem głową. Jak zwykle jego próby, były niepowodzeniem.
- Siema Kamil!
- Siemaaa, gramy?
- No gramy gramy.
- A coś ty taki nie w humorze?
- A przed wyjściem gadałem z Michaliną.
- Z tą wiedźmą.
- Kamil ja ją kocham
- Ale ona ciebie nie. I najwyższa pora to zrozumieć.
Po tej krótkiej rozmowie , zaczęliśmy troche rzucać do kosza. Jednak po jakiejś godzinie moją uwagę przykuła pewna brunetka która siedziała na trawie obok boiska i uważnie się przyglądała naszym poczynanią. Fakt, była ładna. I choć przez chwilę zapomniałem o Michalinie.
- Ej Kamil, widzisz? Kto to jest?
- A ta dzieczyna? Tośka, mieszka w Andrychowie często przyjeżdza tu rowerem.
- Ładna, że ją wcześniej nie widziałem jak mieszka w Andrychowie.
- Uratuję cię od tej wiedźmy.  <szepnął mi na ucho Kamil.> Musze lecieć na razie.
Pobiegł do domu, a ja przez chwilę przyglądałem się tej dziewczynie. Czy możliwe że mi się spodobała? A może to znak że Michalina nie jest dla mnie? Wróciłem do domu późno. Wziąłem prysznic i połozyłem się wciąż myśląc o pięknej Tośce z boiska.

Halo halo?! Jest tu ktoś? Wbiajm z 1 ! Czy Tośka namiesza w życiu Wojtka? Czy Kamilowi uda się uratować przyjaciela od tzw. ‘wiedźmy’?  Czy Wojtek rozstanie się z Michaliną i stworzy coś nowego z Antoniną? Kolejny około piątku – soboty J Pozdrawiam J

sobota, 6 sierpnia 2016

Prolog,- czyli Cześć , jestem Wojtek.
Zmiana klubu. Szybka decyzja. Olsztyn – nowe miasto, nowi ludzie, a może i do gry mi coś to wniesie. Tylko jedno pytanie.. Co na to Michalina? Dobrze wie , że dla mnie najważniejsze grać w podstawowym składzie i wrócić do gry w reprezentacji. Tylko czy ona zrozumie? Wchodze do salonu, siedzi ona. Czyta kolejne gazetki o modzie.  Siadam koło niej, nic nie mówię. Lustruje mnie wzrokiem, zbieram się na odwagę i mówię..
- Wyprowadzam się.
- Co ? Co ty powiedziałeś?
- Zmieniam klub, wyprowadzam się do Olsztyna, podpisałem już kontrakt.
- I nic mi nie powiedziałes?
- A co miałem powiedzieć?
- Hmm.. Może na przykład.. Michalina zmieniam klub, wyprowadzisz się ze mną?
- Wyprowadzisz się ze mną?
- Teraz to się zastanowie. Na razie jadę do rodziców.
Koniec. Czy przez zmianę klubu stracę swoją miłość i znowu będę sam? To tutaj, w Lubinie ją poznałem i to tutaj zaczałem inne , całkiem nowe życie. Z nią u boku, a teraz to mogę stracić. Trzask drzwi. Wyszła.  Dzisiejszy wieczór i resztę ostatnich dni w Lubinie spędzę sam.  Andrychów – tam wszystko przemyśle. 
- Halo Halo ? – odebrała mama
- Cześć mamo…
- Cześć synku, kiedy do nas wracasz?
- Ja właśnie w tej sprawie, kiedy mogę?
- Wojtuś.. Zawsze możesz. Pokój twój stoi pusty.
- Dziękuję, będę jutro.

Szybka rozmowa i kolejna szybka decyzja. Pakowanie cały wieczór, wynoszenie do samochodu. Rano wsiadam w auto i wyjeżdżam w rodzinne strony.  Pora odpocząć.